Bardzo interesujące znalezisko w kontenerze na śmieci…

Zbliżał się koniec września. Alina zakończyła kurs prawa jazdy i miała za sobą już egzamin teoretyczny. Zapisała się na egzamin praktyczny. Gdy tylko sobie o nim pomyślała, to zaczęła się denerwować. Wyobrażała sobie, jakie rzeczy mogą się stać, że może nie zdać albo zdać. Czuła, że niezbyt dobrze jej idzie jazda, ale musi dać z siebie wszystko.

Jedyną dobrą wiadomością było to, że w mieście będzie koncert ulubionego zespołu Aliny. Była bardzo szczęśliwa, mimo, że nie miała biletów, ale Aleksander zrobił jej pewnego dnia niespodziankę i przyniósł jej bilety, gdy przyszedł do niej do akademika.

- Jejciu, Olek, jesteś kochany! – zawołała Alina i rzuciła się na szyję swojemu kuzynowi. Drugi bilet był dla Moniki, która była fanką również tego zespołu. Ona również wycałowała Olka.

- Zasługuję na te całusy, bo wziąłem ostatnie! – zawołał Olek.

- No to miałeś szczęście! – rzekła Alina i dodała – Ile kosztowały, to ci oddam kasę.

- Nie trzeba, bo to mój tata zafundował – odpowiedział Aleksander i dodał – Chciał ci podziękować za to, że odkryłaś prawdziwą tożsamość jego, no już byłej, dziewczyny.

- A teraz się z kimś spotyka? – zapytała Alina.

- Z własną sekretarką! – odpowiedział Olek.

- Wujkowi normalnie odbiło… – westchnęła Alina.

 

Koncert miał odbyć się za tydzień, więc Alina i Monika miały dużo czasu na omówienie pewnych spraw. Siedząc przy stole, opowiadały o tym, w co się ubiorą i która będzie robić zdjęcia. Stanęło na tym, że każda ubierze się jak chce, a Monika będzie robić zdjęcia, jeżeli będzie taka możliwość. Za to Alina weźmie autografy od członków zespołu.

Następnego dnia Alina poszła do domu Dawida. Chłopak jak zwykle przywitał się  z nią wesoło i wpuścił ją do mieszkania. Gdy weszła do salonu, zobaczyła Igę siedzącą przy ławie z kawą. Dziewczyna przywitała się Aliną i przesunęła się jej na kanapie. Dawid dołączył do nich i zwrócił się do Aliny:

- Wiesz, że Red Pants będą w Polce?

- Pewnie, mam nawet już bilety! – odpowiedziała Alina z uśmiechem.

- Ja też idę na ich koncert – odezwała się Iga i zaproponowała – Może pójdziemy razem?

- Czemu nie, tylko spytam się jeszcze mojej przyjaciółki, ale powinna się zgodzić – odpowiedziała Alina. Postanowiła, że nie będzie zadręczać się jakimiś myślami i spróbuje się zaprzyjaźnić z Igą. Szybko wysłała SMS-a do Moniki o następującej treści: Iga też idzie koncert i chce iść z nami. Zgadzasz się?  Monika szybko jej odpisała zwyczajne Tak.

- No to gdzie się spotkamy? – zapytała Alina Igę.

- Może spotkamy się na ulicy Poniatowskiego? – zapytała Iga i dodała – Stamtąd jest najbliżej do hali.

Alina znowu zapytała się Moniki, co o tym sądzi i przyjaciółka się zgodziła od razu.

- Gdzie mieszkasz? – zapytała Alina?

- Właśnie na tej ulicy i widzę stamtąd halę – odparła Iga.

- No to jesteśmy umówione! – zawołała Alina. Spojrzała na Dawida i zobaczyła, jak patrzy się na nie obie z wielkim uśmiechem na ustach.

- Co się tak uśmiechasz? – spytała Iga.

- Jeszcze chwila i będzie was trzy… – westchnął Dawid. Dziewczyny spojrzały po sobie i zaśmiały się.

 

Dzień przed koncertem cały kraj obiegła wiadomość, że członkowie zespołu Red Pants zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Alina była bardzo zszokowana tą wiadomością, jaki i Monika. Właściciel hali widowiskowo- sportowej, w której miał odbyć się koncert oznajmił, że jeżeli członkowie zespołu nie odnajdą się do jutra, koncert będzie musiał zostać odwołany i fani będą musieli zwrócić bilety, a organizator odda im pieniądze.

- A tak się cieszyłam, że w końcu pójdę ich zobaczyć na żywo…- westchnęła smutno Alina.

- To może pojedziemy na zakupy? – zaproponowała Monika.

- Ja nie mam kasy na ciuchy! – odpowiedziała Alina, która była bardzo zła z powodu zaistniałej sytuacji.

- Ja chce tylko sobie pooglądać… – rzekła Monika i dodała – Chcę pojechać do tego sklepu, który został otwarty wczoraj.

- W sumie ja też bym się przeszła gdzieś… – westchnęła Alina i dziewczyny zaczęły się zbierać.

Gdy Alina wraz z Moniką dojechały na miejsce, zobaczyły wielki sklep z używaną odzieżą. Alina była bardzo zdziwiona, ponieważ nigdy nie spodziewała się, że Monika kiedykolwiek chciałaby pójść do takiego sklepu.

- Wiesz, jakoś tak mnie natchnęło, bo muszę trochę oszczędzać… – uśmiechnęła się Monika i weszły do sklepu. Wyszły jednak po kilkunastu minutach, ponieważ nie było nic ciekawego. Monika była trochę rozczarowana, bo bardzo chciała sobie znaleźć jakąś bluzkę.

- Nie martw się, może kiedy indziej przyjdziemy i coś ci wpadnie w oko – pocieszała ją Alina. Właśnie szły w stronę wielkiego kontenera na śmieci. Gdy Alina na niego spojrzała, spostrzegła od razu, że ktoś w nim leży.

- Jejku! Ktoś tam leży! – zawołała Alina ze strachu i podbiegła do kontenera. Z pomocą Moniki otworzyła kontener i to, co zobaczyły, wprawiło ich w osłupienie. W śmieciach leżał nie dość, że człowiek, to jeszcze wokalista ich ulubionego zespołu! Dziewczyny nie mogły w to uwierzyć.

-  Panie Sebastianie, wszystko w porządku? – zapytała Monika, chwytając mężczyznę za ramię. Miał na sobie dżinsy, trampki i skórzaną kurtkę. Włosy miał jasne, przeplatane kolorowymi pasemkami. Był niewiele starszy od dziewczyn. Nagle otworzył o oczy i podniósł się. Jak tylko zobaczył, gdzie jest, krzyknął i wyskoczył  z kontenera.

- Czemu ja się tam znalazłem?! – zaczął krzyczeć i dodał – Gdzie jest mój telefon?!

- Uspokój się, policja w całym mieście was szuka! – powiedziała do niego Alina.

- Gdzie jest mój portfel?! – wrzeszczał dalej wokalista, nie słuchając w ogóle Aliny.

- Nie mów, że cię okradli… – rzekła cicho Monika. 

Mężczyzna szybko wskoczył znów do kontenera i zaczął szybko szukać swoich rzeczy. Jedyne, co znalazł, to portfel, ale bez pieniędzy. 

- Nie!!!!! – krzyknął histerycznie Sebastian i dodał – A miało być tak super!

- Uspokój się! – powiedziała stanowczo Alina, ponieważ miała już dosyć histerii wokalisty. 

- Jestem też ciekawy, gdzie są pozostali moi kumple – rzekł dużo spokojniej Sebastian. 

- Najpierw musisz się pan wykąpać oraz przebrać, bo strasznie cuchniesz! – zaśmiała się Monika, zatykając sobie nos. Na szczęście nie musieli nigdzie daleko iść, ponieważ dziewczyny znajdowały się niedaleko hotelu, w którym przebywali muzycy. Gdy wokalista się umył i przebrał, opowiedział wszystko dziewczynom, co pamiętał.

- Wyszliśmy z kolegami do klubu. Świetnie się bawiliśmy, rozmawialiśmy z fankami. Wypiliśmy nawet dużo… I tyle pamiętam.

- Jeżeli pamiętasz więcej szczegółów, to będziesz musiał powiedzieć o tym na policji – oznajmiła Alina, która zadzwoniła po pana Byka. Komisarz zjawił się w pokoju muzyka kilka minut po telefonie i odwiózł go na posterunek, gdzie Sebastian złożył zeznania. Wynikało z nich, że któraś z fanek musiała wlać coś mężczyznom do drinków. Tylko dlaczego wokalista znalazł się w śmieciach? Wyglądało to na zwykły rabunek, jeżeli chodzi o niego. Problem stanowili również pozostali członkowie zespołu, którzy zniknęli bez śladu…

Jedna myśl nt. „Bardzo interesujące znalezisko w kontenerze na śmieci…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>