Niezwykła niespodzianka dla Aliny

Alina nie mogła uwierzyć w to, że Dawid zaprosił ją do tak drogiej restauracji. Było  nawet całkiem przyjemnie i chętnie poszłaby z nim jeszcze raz. Gdy obudziła się w dniu swoich urodzin, od razu zaczęła myśleć o nim. Odwróciła się w stronę łóżka  Moniki i zobaczyła, że jest puste. Gdy podniosła się ze swojego, usłyszała kroki na korytarzu i otwieranie kluczykiem drzwi do ich pokoju. Po chwili drzwi zostały otwarte przez Monikę, która weszła z wielkim pluszowym misiem i zawołała radośnie:

- Wszystkiego najlepszego!

Po czym wręczyła jej prezent i mocno przytuliła oraz złożyła życzenia.

- Jejku, dziękuję! – odpowiedziała Alina z wielkim uśmiechem na twarzy i położyła zabawkę na łóżku. Monika dała jeszcze swej przyjaciółce prezent od Aleksandra.

- Przesyłam ci też życzenia od Alka! – powiedziała Monika, gdy Alina otrzymała od niej reklamówkę. Dziewczyna zajrzała do środka i ujrzała książkę swojego ulubionego autora Rafała Kosika. Alina była bardzo zachwycona podarunkiem od kuzyna.

- Mój kochany Oluś… – rzekła Alina, oglądając książkę w twardej okładce i dodała – Nie spodziewałam się tego po nim.

Dziś był piątek, ale Alina miała wolny dzień. Gdy jadła śniadanie, usłyszała pukanie do drzwi. Otworzyła je i ujrzała Dawida. Trochę było jej wstyd, że zobaczył ją w piżamie i rozczochraną, ale wpuściła go z uśmiechem na ustach.

- Wiesz, tak pomyślałem, że do ciebie wpadnę… – rzekł Dawid, gdy usiedli i dodał – Może byśmy razem spędzili dzisiaj cały dzień? Tak wiesz, w ramach kolejnego prezentu na urodziny…

- Super, może nawet pójdziemy na imprezę, co? – zaproponowała Alina.

- Imprezy Moniki nie będzie… – oznajmił Dawid. Oczywiście kłamał, ponieważ to był element planu, który wymyślił wraz z Alkiem i Moniką.

- A dlaczego? – zdumiała się Alina i dodała – Monia rano nic mi nie mówiła.

- Spotkałem ją na ulicy i widziałem, jak rozmawiała przez telefon. Gdy chciałem ją ominąć, zatrzymała mnie i poprosiła, żebym ci przekazał – wyjaśnił Dawid, co też oczywiście było zmyśloną historią.

- Szkoda… – westchnęła smutno Alina i zapytała – A dowiedziałeś się, co się stało?

- Jest w klubie jakaś awaria prądu, czy coś…  -  odparł Dawid. Tutaj musiał już sam wymyślić, ponieważ nie spodziewali się, że Alina może zapytać o to. Miał nadzieję, że udało mu się przekonać dziewczynę do tego i że nie domyśliła się, że chłopak nie mówi prawdy.

- No to z chęcią spędzę z tobą dzień, bo założę się, że Monia o mnie może zapomnieć i spędzi cały ten jakże wyjątkowy dla mnie dzień z Alkiem. Ostatnio są tacy w sobie zakochani… – westchnęła Alina i poszła się przygotować do wyjścia.

Najpierw poszli razem do biblioteki, ponieważ Alina potrzebowała kilka książek do pracy licencjackiej. Gdy wyszli, udali się do pewnego centra handlowego, gdzie Dawid kupił sobie płytę swojego ulubionego zespołu.

- Wiesz, jak chcesz sobie kupić jakiś ciuszek, to możemy gdzieś wstąpić – rzekł Dawid, gdy wyszli ze sklepu.

- Właśnie myślałam o nowych spodniach – powiedziała Alina i weszli do sklepu z ubraniami. Alina szybko wybrała pary spodni, które były w jej rozmiarze i zaczęła przymierzać. Pierwsza para była jednak za mała. Druga za to za duża, w trzeciej Alina nie wyglądała dobrze. Powiedział jej to sam Dawid.

- Strasznie cię pogrubiają – powiedział i zrobił jej ukradkiem zdjęcie telefonem.

- Faktycznie…  zgodziła się z nim Alina. Nagle zobaczyła, że ktoś ją obserwuje. Był to ten tajemniczy mężczyzna, który dał Alinie kwiaty i zaczepił na przystanku w dniu randki.

- Widziałeś tego gościa? – spytała cicho Alina, kiwając głową w stronę mężczyzny.

- Znasz go? -  odpowiedział pytaniem Dawid.

Alina opowiedziała mu całą historię. Dawid był bardzo zdziwiony zachowaniem fana Aliny.

- Coś mi mówi, że chyba mu brak piątej klepki… – rzekł Dawid i dodał – Powinnaś się od niego trzymać z daleka.

- Ale dlaczego? – zapytała Alina – Według mnie jest niegroźny.

- Wiesz, nie wiesz, kto to jest, więc lepiej miej go na dystans – powiedział Dawid i podał dziewczynie spodnie, mówiąc:

- Zobacz, jak będziesz wyglądać w tych.

Gdy Alina wyszła z przebieralni, Dawid szeroko się uśmiechnął i powiedział:

- Super. I w dodatku są tańsze niż poprzednie.

Gdy wychodzili z galerii, trzymali się za ręce. Nawet tego nie zauważyli. Gdy się jednak domyślili, że są bardzo blisko siebie, Alina położyła głowę na ramieniu Dawida, a on objął ją w pasie. Szli tak do pasów, gdy nagle po drugiej stronie ulicy zobaczyli tego samego mężczyznę, co wcześniej w  sklepie z odzieżą. Dawid dziwnie  się na niego popatrzył i zapytał:

- Dziwny zbieg okoliczności, co?

- No, w sumie… -zgodziła się z nim Alina i dodała – Ale jak jest niegroźny, to możemy iść dalej.

Dochodziło południe, więc poszli do jakiegoś baru coś zjeść. Po posiłku Dawid postanowił odprowadzić Alinę do pokoju.

-To może gdzieś razem   później wyjdziemy? -zapytał Dawid, gdy zbliżali się do akademika.

- Chętnie, co proponujesz? – zapytała Alina.

- Co byś powiedziała na imprezę w klubie? W końcu dzisiaj miała być – spytał Dawid.

- A o której? – odpowiedziała Alina pytaniem.

- A tak gdzieś koło wpół do siódmej – odrzekł Dawid z uśmiechem.

- Ok. – odparła Alina, odwzajemniając uśmiech.

Gdy weszli razem do środka, oznajmiła:

- To będę się zbierać na imprezę. Może po mnie przyjdziesz?

- Ależ oczywiście, złotko – odparł Dawid i pocałował Alinę w policzek.

- Ale my nie jesteśmy jeszcze parą… – rzekła Alina.

- Wybacz, tak mi się wymsknęło – uśmiechnął się Dawid i miał już wyjść, gdy Alina go zatrzymała i namiętnie pocałowała. On w momencie odwzajemnił jej pocałunek.

- A mówiłaś, że nie jesteśmy parą… – powiedział Dawid.

- Wybacz, tak jakoś odruchowo… – rzekła Alina, lekko zawstydzona. Dawid cicho się zaśmiał się i wyszedł.

Około godziny szóstej wieczorem Alina była już gotowa do wyjścia. Usłyszała pukanie do drzwi. Szybko wstała, aby otworzyć. Był to Dawid  w swej ulubionej czarnej, skórzanej kurtce i dżinsach.

- Wyglądasz jak milion dolarów! – powiedział Dawid na powitanie i wyszli razem. Dawid przyjechał samochodem, więc nie musieli czekać na autobus. Chłopak specjalnie pojechał trochę inną drogą, żeby Alina nie domyśliła się, że jadą do tego samego klubu, gdzie kiedyś byli, śledząc Alka.  Gdy byli na miejscu, Dawid otworzył Alinie drzwi i gdy zamknął samochód podszedł do niej z tyłu i zasłonił jej oczy.

- Co ty robisz? – zapytała Alina, śmiejąc się.

- To jest niespodzianka… – szepnął Dawid i zaprowadził ją do klubu. W momencie odsłonięcia oczu, wszyscy zgromadzeni zaczęli śpiewać „sto lat”. Alina była bardzo zaskoczona. Zobaczyła wszystkich swoich znajomych z roku i w ogóle z wydziału, a nawet kilka koleżanek z liceum. Była tak zachwycona, że nie mogła nic powiedzieć. Po chwili łzy jej stanęły w oczach ze wzruszenia i wydusiła z siebie tylko jedno słowo:

- Dziękuję!

Aleksander wraz z Moniką podeszli do niej z wielkim tortem ze świeczkami. Alina bez wahania wszystkie zdmuchnęła i pokroiła tort. Gdy wszyscy zjedli  po kawałku, zaczęło się rozdawanie prezentów. Dziewczyna dostała z cztery wielkie misie, od swoich trzech najbliższych koleżanek otrzymała lupę.

- Na pewno pani detektyw bardzo się przyda! – zaśmiała się jedna z nich.

- Na pewno! – powiedziała Alina, płacząc ze śmiechu.

Po prezentach zaczęła się zabawa. Alina tańczyła głównie w gronie swoich najbliższych przyjaciół, ale często się jej zdarzało tańczyć z Dawidem sam na sam. Koleżanki z liceum zaproponowały jej drinka. Solenizantka zgodziła się i kobiety podeszły do baru. Barmanem był właśnie ów mężczyzna, który był wielkim fanem Aliny. Gdy dziewczyny wypiły drinka  z Aliną poszły dalej tańczyć, a ta została przy barze. Postanowiła chwilę odpocząć.

- Przepraszam, że wyskakuję z takimi rzeczami w czasie zabawy, ale chciałbym, aby mi pani pomogła – odezwał się barman i dodał – Oczywiście za odpowiednią opłatą.

- A jaka to sprawa? – zapytała Alina.

- Mam wrażenie, że moja dziewczyna ma kogoś na boku – oznajmił mężczyzna.

- To podam panu mój numer telefonu i umówimy się na spotkanie. – rzekła Alina. Barman się zgodził i zapisał sobie numer telefonu Aliny.

Nagle na scenie Alina zobaczyła swego najlepszego przyjaciela Dawida wraz ze swoim zespołem. Uśmiechnął się do niej j powiedział do mikrofonu:

- Nazywamy się Czarne Limuzyny i jesteśmy główną atrakcją dla was, w w szczególności dla solenizantki! Zagramy teraz dwadzieścia jeden kawałków różnych wykonawców, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Po tych słowach zaczął się koncert. Przez ten cały czas Alina siedziała przy barze i patrzyła się na Dawida. Była tak nim oczarowana, że przy Monice nieświadomie szepnęła:

- Ale on jest boski!

- Ha! – zawołała Monika i dodała- Mam cię!

Gdy Alina zdała sobie sprawę z tego, że Monika była przy niej, bardzo się zaczerwieniła. Nagle zespół przestał grać i Dawid oświadczył:

- A teraz zagramy jedną z ulubionych piosenek Aliny.

Po tych słowach puścił do niej oczko i zaczęli wykonywać utwór „Uptown Girl”. Alina bardzo się ucieszyła, ponieważ lubiła tą piosenkę.

Dawid postanowił odwieźć kompletnie pijaną Alinę do swojego domu. Rodziców nie było w domu, ponieważ postanowili pojechać na weekend w góry.

- Byłeś boski na tej scenie! Kocham cię! – zawołała Alina i pocałowała chłopaka. Dawid  był wniebowzięty, mimo że cuchnęło od niej na kilometr alkoholem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>