Niezwykła niespodzianka dla Aliny

Galeria

Alina nie mogła uwierzyć w to, że Dawid zaprosił ją do tak drogiej restauracji. Było  nawet całkiem przyjemnie i chętnie poszłaby z nim jeszcze raz. Gdy obudziła się w dniu swoich urodzin, od razu zaczęła myśleć o nim. Odwróciła się … Czytaj dalej

Bardzo interesujące znalezisko w kontenerze na śmieci…

Galeria

Zbliżał się koniec września. Alina zakończyła kurs prawa jazdy i miała za sobą już egzamin teoretyczny. Zapisała się na egzamin praktyczny. Gdy tylko sobie o nim pomyślała, to zaczęła się denerwować. Wyobrażała sobie, jakie rzeczy mogą się stać, że może … Czytaj dalej

Nowa seria – „Mój Anioł Stróż”. Rozdział I „Pechowe urodziny”

Był wieczór. Monika szykowała się do własnej imprezy urodzinowej. Stała przed lustrem w przedpokoju i malowała się. Wokół niebieskich oczu próbowała zrobić sobie kreskę, lecz przez cały czas wychodziła jej za krótka. Gdy w końcu się udała, zabrała się za malowanie powiek. Później pomalowała usta czerwoną szminką dla swojego Frania. Potem uczesała swoje kruczoczarne włosy.
Po skończonym makijażu, zabrała się za wybór stroju. Tradycyjnie wzięła krótką, czarną spódniczkę, cieliste rajtuzy, ponieważ było dosyć chłodno i białą bluzkę z lekkim dekoltem. Buty było jej bardzo trudno wybrać. Wahała się między czerwonymi szpilkami a czarnymi koturnami. Ostatecznie wybrała szpilki. Gdy była już gotowa i szykowała się do wyjścia, usłyszała pukanie do  drzwi swojego pokoju. Kiedy otworzyła drzwi, ujrzała swoją koleżankę z sąsiedniego pokoju, Agatę. Miała rude włosy, zielone oczy i miała na sobie żółtą sukienkę i czarne buty na wysokim obcasie. 
- Siema, solenizantko! – zawołała Agata i przywitała się ze  swoją koleżanką. 
- To idziemy do tego klubu na Dąbrowskiego? – zapytała Monika.
- Ależ oczywiście, tam czeka na ciebie wielka niespodzianka! – zawołała Agata i Monika zamknęła drzwi do swego pokoju. Obie dziewczyny weszły razem do windy i zeszły na parter, aby udać się do wyjścia. Potem poszły na przystanek autobusowy i pierwszym autobusem, jaki przyjechał, pojechały na ulicę, gdzie znajdował się klub, w którym miała czekać na Monikę niespodzianka. 
Gdy weszły do pomieszczenia, na Monikę czekała cała armia jej znajomych i przyjaciół. Pojawiły się jej koleżanki z roku, Malwina i Natalia oraz kilku kolegów, w tym Patryk i Maciek. Nie zabrakło również Andżeliki, koleżanki z liceum oraz jej ukochanego, Franka. Brakowało tylko jednej osoby…
- A gdzie Alina? – zapytała Monika. Agata się zaśmiała i  rzekła:
- Chyba nie chcesz bawić się z tą dziwaczką!
- Właśnie, po co ją zapraszać, ona nie pasuje do nas – rzekł Franek, obejmując swoją dziewczynę i pocałował w policzek. 
Monika poczuła wielki zawód. W przeciwieństwie do swoich znajomych, bardzo lubiła Alinę. Ceniła ją za inteligencję i za to, że   znajduje rozwiązanie w każdej sytuacji. Przeczuwała, że  znajomi z roku będą chcieli zorganizować dla niej imprezę niespodziankę, ale nie sądziła, że zrobią jej taki zawód i nie zaproszą jej przyjaciółki na jej urodziny. 
- Nie przejmuj się, ważne, że my tu jesteśmy i będzie niezła zabawa… – powiedział Franek i zaczęła się impreza. 
 
Około pierwszej w nocy, Alina bardzo dziwnie się poczuła. Oczywiście wypiła kilka drinków, ale dodatkowo kręciło się jej w  głowie i miała mroczki przed oczami. Taka była słaba, że nie zdążyła nawet usiąść i zemdlała. 
Obudziła się kilka dni później w szpitalu. Lekarz stał nad nią i  zapytał:
- Jak się pani czuje?
- Dobrze – odpowiedziała Monika i zapytała – Gdzie ja jestem?
- W szpitalu – odpowiedział doktor – Zatruła się pani dopalaczami. 
Monika podniosła się i ze zdziwienia zapytała:
- Jak to?  Dopalaczami?
- Pani ich sama nie zażywała? – zapytał doktor.
- Nie, w życiu, nawet mi to nigdy nie przyszłoby do głowy! – odrzekła Monika.
- To widocznie ktoś pani dosypał sporą dawkę do napoju – powiedział lekarz i zapytał – Nikogo pani nie podejrzewa?
- N- nie – odbąknęła Monika i lekarz odszedł.
 Gdy następnego dnia Monika poczuła się jeszcze lepiej, zadzwoniła do Aliny.
 
- Cześć Monia, czemu tak długo się nie odzywałaś? – odezwała się Alina. Monika opowiedziała jej o całej sytuacji i oznajmiła:
- Na stówę to musi być ktoś z moich znajomych. Nie tylko dlatego, że tylko oni byli na tej imprezie, ale i też dlaego, że nie zaprosili ciebie. 
- Spoko, wracam niedługo do miasta z wymiany, więc zajmę się tym – powiedziała Alina i dziewczyny się pożegnały. Po odłożeniu słuchawki, Monika zalała się łzami. Nie mogła uwierzyć, że jej najbliżsi znajomi mogli jej coś takiego zrobić. Czuła się naprawdę z tym źle. 
Następnego dnia rano w szpitalu pojawiła się Alina. Miała również czarne, ale kręcone włosy, stalowoszare, duże oczy i  różowe, pełne usta. Była ubrana w czerwony sweter, czarne dżinsy i brązowe botki. Na prawej ręce  miała złotą bransoletkę, a  w drugiej ręce trzymała torbę.
- Jak się czujesz? – zapytała Alina i przytuliła przyjaciółkę.
- Dobrze, niedługo już wyjdę ze szpitala – odpowiedziała Monika i dodała – Zarówno lekarze, jak i rodzice bardzo się cieszą, że żyję, ponieważ od razu ktoś zadzwonił po karetkę.
- Bardzo dobrze, bo gdybyś dłużej poleżała, to by cię już z  nami nie było – rzekła Alina i zapytała – Wiesz może, kto wezwał pomoc?
- Niestety, ale nie mam pojęcia, kto to był – odrzekła Monika i po chwili dodała – Możesz zapytać się Alicji Pień, ona była przy tym i na pewno wszystko wie. 
- Dzięki – uśmiechnęła się Alina i spytała – A podejrzewasz kogoś o to?
- Nie, zastanawiałam się nad tym chyba z tysiąc razy i nie mam bladego pojęcia, kto mógłby zrobić mi takie świństwo! – odpowiedziała Monika i zalała się łzami. Alina pogłaskała swą przyjaciółkę po głowie i oznajmiła:
- Nie martw się. Za wszelką cenę dowiem się, kto to zrobił i  sprawię, że nie ujdzie mu to na sucho. 
Po chwili Monika się uspokoiła i Alina zaczęła wypytywać ją o  szczegóły przebiegu imprezy urodzinowej. Monika nie pamiętała nic szczególnego. 
- A ktoś zachowywał się dziwnie? – zapytała Alina.
- Nie, wszyscy świetnie się bawili – odpowiedziała Monika, a   po chwili dodała – Możesz zapytać się jednego z ochroniarzy!
- O, świetny pomysł! – zawołała Alina i dodała – Pójdę jutro do tego klubu i dowiem się kilu rzeczy!
- Dziękuję ci! – uśmiechnęła się Alina. Po kilku sekundach ciszy Alina spytała znów:
- A dlaczego mnie prosisz o pomoc? – przecież policja się tym na pewno już zajmuje. 
- Wiem, że ty rozwiążesz tą zagadkę o wiele szybciej – powiedziała Monika i pożegnała się z przyjaciółką, ponieważ pielęgniarka przyszła ją odprowadzić na badanie.