Szukanie podejrzanych i znalezienie kolejnego członka zespołu

Galeria

Pan Byk oczywiście poprosił o pomoc Alinę, a ona Dawida, ponieważ obracał się trochę w przemyśle muzycznym. Jednak nie był tak popularny jak Red Pants, więc nie miał pojęcia, dlaczego pozostali członkowie grupy zniknęli, a wokalista został znaleziony w  śmieciach. … Czytaj dalej

Miał być normalny dzień i czas na zakupy, a tu się pojawiła nowa sprawa…

Galeria

W następnym tygodniu Alina postanowiła chociaż na chwilę wyrwać się z  akademika i poszła na zakupy. Jej siostra, Marysia będzie obchodzić w  przyszłym tygodniu urodziny, więc pomyślała o prezencie dla niej. Oczywiście dalej szukała pracy, ale nie mogła niczego znaleźć … Czytaj dalej

Nareszcie! Randka Kuby i Zuzy!

Zaczęły zbliżać się wakacje, a co za tym szło, nadszedł czas na poprawianie ocen. Zuzanna na początku zajęła się matematyką, która była jej piętą Achillesa.  Ostatnio dostała dwóję ze sprawdzianu, co oczywiście ją bardzo zdenerwowało. Od razu umówiła się  z nauczycielką na poprawę wraz z innymi osobami, które chciały poprawić sprawdzian lub go nie pisały. Potem zajęła się językiem polskim. Ostatnie wypracowanie napisała trochę kiepsko, więc postanowiła dodatkowo zinterpretować jakiś wiersz. Basia również miała wiele pracy. Z matematyki wychodziła jej trójka, a zapragnęła mieć czwórkę i z angielskiego przez trójkę z ostatniego sprawdzianu zaprzepaściła sobie szansę na piątkę, więc musiała odpowiedzieć.

Jeśli chodzi o sprawę z Arkiem, nic konkretnego się nie działo. Po kilku dniach uporał się ze swym złamanym sercem i zaczął coraz mniej spoglądać na Klaudię na korytarzu. Andrzeja, Basię i Zuzannę bardzo to zadowoliło. Nawet gdy pojechali pod jego dom i obserwowali go przez kilka godzin, nie było żadnych niepokojących objawów.

- Och, wreszcie wraca do normy… – westchnął Andrzej – Widocznie niepotrzebnie cię poprosiłem o pomoc, Zuza.

- Nic nie szkodzi – uśmiechnęła się Zuzanna – Lepiej być zawsze ostrożnym.

Gdy Zuzanna wracała do domu, Kuba zaczepił ją na przystanku. Usiadł obok niej i oznajmił:

- Chciałbym z tobą o czymś porozmawiać…

- O co chodzi? – zapytała Zuzanna.

- Wiesz, zbliżają się wakacje, mamy coraz mniej nauki i tak sobie myślałem…

- Co takiego myślałeś? – zapytała Zuzanna z uśmiechem.

- E… że, może gdzieś razem wyskoczymy? – Mój kuzyn otworzył restaurację niedaleko mojego miasta i tak sobie pomyślałem, że ty i ja możemy pójść na jakąś kolację… – wybąknął Kuba.

- Tylko ty i ja? – zdziwiła się Zuzanna – Takie przyjacielskie spotkanie?

Kuba nic nie odpowiedział, tylko dotknął kolana Zuzanny i rzekł:

- Właściwie, to chciałbym zaprosić cię na randkę.

Przyjechał autobus Zuzanny. Dziewczyna szybko do niego wsiadła, żegnając się z Kubą. Była w szoku. Nie mogła uwierzyć, że jej najlepszy przyjaciel chce iść z nią nie na zwyczajną przyjacielską zabawę  tylko na RANDKĘ! W ogóle nie mógł dotrzeć fakt, że w ogóle jakiś miły chłopak ją zaprasza!  W końcu  powiedziała sobie w myślach: ” Dlaczego ja tak panikuję? Przecież Kubę dobrze znam i przecież wiem, że na sto procent nie chce mi zrobić żadnego kawału!”. Gdy to sobie powiedziała, uspokoiła się  i z uśmiechem wpatrywała się w las przez całą resztę drogi.

Gdy zrobiła zadanie i wieczorem usiadła przed komputerem. Zalogowała się na portalu facebook i przeglądała profil Kuby. Zauważyła, że Basia jest dostępna na czacie, więc napisała do niej:

Hej, masz czas pogadać?

Pewnie, dawaj - odpisała szybko Basia i jeszcze dopisała – Masz jakiś problem?

Można tak powiedzieć… Wiesz, nie wiem, czy w to uwierzysz, ale Kuba zaprosił mnie na randkę! - napisała Zuza szybko.

W to mogę uwierzyć i gratuluję! Wreszcie możesz zapomnieć o Sebastianie i zobaczyć, że nie wszyscy chłopcy tacy są. Ja uważam, że powinnaś się zgodzić. Może coś się narodzi wielkiego pomiędzy wami?  Ja osobiście jestem zdania, że pasujecie do siebie i wydaje mi się, że bylibyście świetną parą… - napisała Basia. Zuzanna zaśmiała się  i napisała do swej koleżanki:

Ty chyba żartujesz!  Ja i Kuba?!  Za bardzo go lubię, żeby być jego dziewczyną. Poza tym, co z naszą paczką?  Załóżmy, że ja i Kuba jesteśmy razem. Idziemy razem na takie przyjacielskie spotkanie i co? Nie czułabyś się trochę głupio przy nas? - napisała Zuzanna. Po chwili Basia jej odpisała:

Jeżeli nie będziecie przy mnie okazywać zbytnio czułości, to będzie w porządku. Sam fakt, że jesteście razem nie będzie mi przeszkadzał. A tak a propos,  to czujesz coś do niego, podoba ci się on?.

Jasne, że nie, ale nigdy nie wiadomo. Moja kuzynka poszła na JEDNĄ randkę ze swoim chłopakiem i od razu się w nim zakochała!  Ja nie wiem, czy tak ze mną by się stało. - napisała do Basi Zuzanna. Zaczęła trochę panikować.

O, nie przesadzaj, Zuza! Jeżeli nie będzie chemii, to trudno. Ale jeśli ci się spodoba na randce, a się w nim nie zakochasz, to przecież nie będzie katastrofa! Przecież uczucia od tak nie przychodzą! Trzeba do tego cierpliwości.  - napisała Basia, złoszcząc się przed komputerem.

Wiesz, chyba masz rację… Za bardzo spanikowałam. Trochę się zdziwiłam, jak mnie zaprosił… Nie spodziewałam się tego po niego, nawet gdyby chciałby się umówić z inną dziewczyną. Przecież on jest taki nieśmiały! - napisała Zuzanna, dając emotikona ze smutną miną.

Nie przejmuj się! Życzę ci udanego wieczoru  z naszym kochanym matematykiem! - napisała Basia do Zuzy i pożegnała się z koleżanką.

Następnego dnia Zuzanna miała na drugą lekcję. Pani od niemieckiego nie było. Z zadowoloną miną Zuzanna szła do szkoły. W dobry nastrój wprawiała ją ładna pogoda.  Niebo było bezchmurne, słońce świeciło dziewczynie w oczy, trawa wokół szkoły była zielona… Zuzanna weszła  do szkoły i skierowała się w dół do suteren, gdzie znajdowała się szatnia.  Wokół szatni były dwa stoły do ping – ponga, a przy jednym z nich grał Kuba. Chłopak popatrzył się na nią i uśmiechnął się do niej. Zuzanna odwzajemniła jego uśmiech, a dodatkowo mrugnęła do niego okiem. Za to gdy szła pod klasę, Kuba podszedł do niej i zapytał:

- To co z naszą randką? Chciałabyś iść?

- Oczywiście! – odpowiedziała Zuzanna.

- To super, bo mam zarezerwowany stolik dla nas na piątek, na osiemnastą. Może być? – odparł Kuba.

- Jasne! Jejku, już nawet zarezerwowałeś? – zdumiała się Zuza i dodała – Nie obawiałeś się, że się  nie zgodzę?

- Miałem jakieś takie dziwne przeczucie, że się zgodzisz – uśmiechnął się Kuba i pożegnał się z dziewczyną.

Kiedy tylko Zuzanna przyjechała do domu ze szkoły i zjadła obiad pobiegła do swojego pokoju i zaczęła przeszukiwać całą szafę. Wyciągnęła z niej wszystkie swoje sukienki: czarną do kolana, w której była na rozpoczęcie roku szkolnego. Od razu ją powiesiła mówiąc:

- W życiu się mu w niej nie pokażę!

Potem spojrzała na niebieską z falbankami i z dużym dekoltem. Ją też schowała do szafy

 - Wystraszy się mnie w tej szmacie! – krzyknęła.  

- A ty co robisz? – zapytała mama, która właśnie weszła do pokoju Zuzanny.  Miała na sobie biały fartuch, co oznaczało, że wróciła niedawno z pracy.

- Wybieram sobie sukienkę na spotkanie z Kubą – oznajmiła Zuzanna – Nie mam pojęcia, jaką wziąć…

- Może ubierzesz tą zieloną? – zaproponowała mama i dodała – Świetnie by pasowała do złotego naszyjnika, który ci mogę dać…

Po tych słowach wszyła na chwilę z pokoju, kiedy wróciła przyniosła piękny złoty naszyjnik z wielkim sercem.

- Jest prześliczny… – westchnęła Zuzanna i przymierzyła go.

- Super, dziękuję mamo – uśmiechnęła się Zuzanna i szybko ubrała sukienkę. Potem włożyła jeszcze czarne szpilki i siostra zrobiła jej makijaż. Gdy wyszła na zewnątrz, akurat przyjechał Kuba. Zuza z uśmiechem weszła do jego samochodu i pojechali. Całą tą sytuację zobaczył pan Błażej, który powiedział do siebie:

- Już sprawdzam, co to za panicz pojechał z moją córką!

Po tych słowach mężczyzna zostawił swoje prace ogrodowe ( czyli plewienie róż) i pobiegł do samochodu…

Pierwszy etap śledztwa

Gdy Zuzanna wróciła z dyskoteki, była podekscytowana. Nie mogła uwierzyć, że Kuba był dla niej taki miły. Dzięki niemu zapomniała o całej nieudanej randce i zaczęła się zastanawiać, co to miało znaczyć z jego strony. Zawsze robił jej jakieś niespodzianki, gdy chciał ją przeprosić lub z powodu długiego nieodzywania się. „Może się we mnie zakochał?” – pomyślała przez chwilę. Jednak od razu po cichu się zaśmiała. Uważała, że taki chłopak nie jest dla niej – jest za wspaniały. Czasami dziwiła się, że nie ma on dziewczyny.  Zastanawiała się też, co by było z nim, gdyby podobała mu się jakaś dziewczyna… „Czasami trudno odgadnąć w nim jakiekolwiek uczucia, nawet radość” – mówiła do siebie w duchu – „Fajnie by było, gdyby…”.

Następnego dnia, gdy Kuba wszedł do szkoły, drogę do szatni zagrodziła mu Basia słowami:

- Jestem z ciebie dumna!

- Heh, nie zrobiłbym tego, gdyby nie ty – uśmiechnął się Kuba.

- Nie zrobiłbyś, gdybyś się nie odważył! – powiedziała Basia – A teraz idź do szatni i dalej zdobywaj dziewczynę swych marzeń!

Kiedy Kuba chciał otworzyć szafkę, od razu zagadali go Kamil i Łukasz.

- Co to była za laseczka, z którą wczoraj tańczyłeś na dyskotece?

- To była jedna z moich koleżanek – odparł obojętnie Kuba.

- Serio, to była koleżanka? – zaśmiał się Łukasz – Założę się, że to twoja dziewczyna…

- Ja też – dodał Kamil.

- Mówię wam, że się tylko przyjaźnimy! – rzekł Kuba, którego słowa kolegów trochę zirytowały.

- Spoko, koleś, wyluzuj… – zaśmiał się Łukasz – My tylko…

Kuba zaczął się śmiać i powiedział:

- Nie zgadnę, chcecie ode mnie odpisać zadanie z matmy?

- No, niestety – rzekł Kamil i się do niego przybliżył – Jeżeli nam nie dasz, to powiemy wszystkim dziewczyną w naszej klasie, że umawiasz się z humanistką!

- To ona jest z klasy humanistycznej? – zdumiał się Łukasz – No, to dziewczyny cię chyba zasztyletują, Kubuś!

Po tych słowach  cała trójka zaśmiała się na cały regulator.

- Dobra, to chodźcie do kibla, dam wam wszystko odpisać – oznajmił Kuba i wszyscy chłopcy wyszli z szatni.

Zuzanna siedziała na ławce i czytała notatki z historii, ponieważ za chwilę pisała sprawdzian. Nagle Kuba do niej podszedł cichutko i  usiadł obok niej.

- Hej, jak tam po dyskotece?  - zapytał.

- Dobrze, a ty? – odparła Zuza.

- Też spoko – odpowiedział Kuba – Trzymasz się po tej ostatniej aferze?

- Już tak – rzekła Zuzanna –  Dobrze, że poszłam na ta dyskotekę. Przynajmniej się rozerwałam.

- A może chciałabyś jeszcze jeszcze dodatkowo rozerwać  i pójść ze mną na spacer do parku po szkole? – zaproponował Kuba.

- Chętnie, ale nie mogę – odmówiła Zuzanna – Mam kółko z angielskiego zaraz po lekcjach.

- To może jutro? – nie poddawał się chłopak -Gdzieś tak po południu?

- Jestem umówiona z Andrzejem – odpowiedziała Zuza – Ma dla mnie jakąś sprawę.

- Ok, rozumiem – rzekł Kuba i poszedł do swojej klasy.

Zuzanna zaczęła się zastanawiać, dlaczego Kuba chciał, żeby poszła z nim na spacer? W ogóle on i spacer? Co się z nim dzieje? Dziewczyne bardzo zdziwilo zachwoanie przyjaciela. Nigdy taki nie byl wobec niej. Postanowila o wszystko zapytac Basie.

Przed następną lekcją Basia i Zuza siedziały razem w ławce i rozmawiały o wczorajszej dyskotece. W koncu Zuzanna zapytała:

- Wiesz może, co się ostatnio z Kubą dzieje?

- A co się ma dziać? – zdziwiła się Basia – Jest taki sam, jak zawsze nie ma żadnych problemów.

- Przed historia chciał mnie zaprosić na spacer po szkole, a kiedy powiedziałam mu, że nie mogę to proponował sobotę.

- Co w tym takiego nienormalnego?  Przyjaciele nie mogą iść razem pospacerować? – powiedziała Basia.

- No wiesz, on raczej się tak nigdy nie zachowywał i martwi mnie to trochę, wiec pomyślałam, ze ty może coś wiesz…

- Sądzisz, że ma problem? – zapytała Basia.

- A ma? – spytała Zuzia zatroskanym głosem.

- Tak, ma  - odparła Basia i dodała – Z tobą.

Po tych słowach wyszła z  ławki i poszła na korytarz.

Następnego dnia, czyli w sobotę, Zuzanna udała się do „Małej Klamki”. aby porozmawiać z Andrzejem. Nie wiedziała, co ten chłopak miał na myśli, ale wiedziała, że to musi być coś poważnego. Gdy weszła do kawiarenki, zobaczyła Andrzeja siedzącego przy stoliku obok lady z ciastkami.

- No siemka! – odezwał się do niej -Ładnie dziś wyglądasz.

- Daruj sobie, dobra? – powiedziała poważnie Zuza, siadając naprzeciw niego – Słucham.

- Znasz Arka Malarza? – zapytał Andrzej.

- Pewnie – odpowiedziała Zuza – Przecież redaguje nasza szkolna gazetkę.

- Ostatnio dosyć dziwnie się zachowuje – westchnął Andrzej – Zapomina o tekstach, jest roztargniony, a na rekach ma ślady zadrapań, ale nie ma w domu kota, choć mówi, że kot go podrapał.

- Sądzisz, że się tnie? – spytała Zuza.

- Nie sądzę, lecz przeczuwam – odrzekł Andrzej – Kiedyś, już nie pamiętam dlaczego chciał sie powiesić, a ostatnio rzuciła go dziewczyna i boje się, ze znowu będzie chciał sobie coś zrobić. Dlatego chciałbym, aby go poobserwowała.

- Spoko, da się zrobić -rzekła Zuza – Daj mi tylko wasz podział godzin i podaj jego adres.

Po tych słowach Andrzej napisał jej na kartce adres Arka i podyktował jej podział godzin.

- Dam ci znać na fejsie, jak coś będzie się niepokojącego działo – powiedziała Zuzanna i dodała – Najlepiej powiedz o tym jego rodzicom i żeby mieli na niego oko.

- W porządku. Dziękuję – uśmiechnął się Andrzej i wyszedł z lokalu. Dla Zuzanny była to bardzo dziwna sytuacja. Widać jednak, że każdy z nas ma w sobie coś dobrego. Na przykład ten o to podrywacz, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, bardzo troszczy się o swego kolegę z klasy. Ciekawe…

 

W niedzielę Zuzanna pojechała wraz z Basią do Ciechanowa, gdzie mieszkał Arek.  Jego dom znajdował się na ulicy Wesołej. Był on duży, miał dużo okien i czerwony dach.  Andrzej napisał jej na czacie na Facebooku, że pokój Arka znajdował się na pierwszym piętrze.  Dziewczyny zakradły się pod dom i zaczęły go obserwować. Nagle drzwi otworzyły się i z domu wyszedł Arek.  Miał na plecach plecak. Wysoki chłopak ubrany w skórzaną kurtkę, dżinsy, glany. Włosy miał jasne, zawiązane w kucyk. Wyglądał trochę jak łobuz. Dziewczyny patrzyły na niego przez chwilę, aż w końcu ruszyły za nim.

- Będziemy tak chodzić za nim, czy w końcu będziemy coś robić? – zapytała Basia.

- Będziemy tak za nim łazić, dopóki się czegoś nie dowiemy – odparła Zuzanna.

Arek wszedł na most.  Oparł ramiona na barierce i patrzył się przed siebie przez dłuższą chwilę. Potem wychylił się dość mocno za barierkę. Dziewczyny bardzo się wystraszyły i już chciały pobiec do niego, ale po chwili się wyprostował i poszedł dalej.  Usiadł na ławce niedaleko mostu i rozpłakał się.

- Widać, że nadal przeżywa rozstanie z dziewczyną – szepnęła Basia – Ale to jego stanie na moście bardzo mnie zaniepokoiło.

- Mnie także – odpowiedziała Zuzanna – Ale to jeszcze nie dowód na to, że chce się zabić.

Śledziły go także w drodze powrotnej do domu. Nic szczególnego się nie stało. Gdy chłopak wszedł do domu, dziewczyny poszły na przystanek.

- Ja nie wiem, po co Andrzej dał ci takie zlecenie, a ty się na to zgodziłaś! – zdenerwowała się Basia – To tylko strata czasu!

- Rzadko się zdarza, aby się znalazło wskazówki już na początku śledztwa – rzekła spokojnie Zuza – Wiesz może, kim była ta jego dziewczyna?

- Wiadomo kto to był! – oznajmiła Basia – Niejaka Klaudia Zuch!

- Ta z promeda?! – zdumiała się Zuzanna.

- Tak, a wiadomo, że zmienia chłopaków jak rękawiczki! – powiedziała Basia – Ciekawe, dlaczego tym razem go rzuciła?

- Warto by się o tym dowiedzieć – westchnęła Zuzanna i wysiadły z autobusu, kiedy zatrzymał się na jej przystanku, żegnając się z koleżanką.